Uzyskanie pozwolenia na budowę

Nie zna urzędów i biurokracji ten, kto nie budował w Polsce domu. Niestety nasz kraj należy do urzędników. Załatwiając formalności w starostwach, urzędach gmin, biurach dostawców gazu, prądu, spółkach miejskich, dostarczających media, będziemy mieli czasami łzy w oczach. Pamiętajmy wtedy o nagrodzie, jaka na nas czeka na zakończenie inwestycji.

Znajomość prawa nie tłumaczy

Pierwsze dokumenty powinniśmy zebrać, zanim zdecydujemy się na sfinalizowanie zakupu działki. Zdarza się, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego określa specyficzne wymogi, jakie musi spełniać działka lub uniemożliwia budowę domów na określonych terenach. Niestety, tylko co trzecia gmina posiada plany zagospodarowania, inne wydają zainteresowanym tak zwane warunki zabudowy. Zanim pójdziemy do notariusza, powinniśmy uzyskać pewność, że będziemy mogli postawić tam taki dom, o jakim marzymy. Działka musi zapewniać takie posadowienie budynku, by spełnione były podstawowe, wymagane prawem warunki:

  • co najmniej 4 metry odległości pomiędzy ścianą z oknem lub drzwiami od granicy działki (3 metry przy ścianie „ślepej”),
  • odległość domu od ulicy określona linią zabudowy,
  • zgodność z warunkami zabudowy i zagospodarowania terenu.

Pamiętajmy, że nie na każdej działce będziemy mogli zbudować budynek zgodnie z konkretnym projektem.

Papierowy zawrót głowy

Naszym celem jest uzyskanie pozwolenia na budowę. Wydaje je starostwo, a w miastach na prawach powiatu urząd miasta. Najlepiej poprosić na początku starań urzędnika o wykaz wszystkich, wymaganych dokumentów. Inaczej nasze życie zmieni się w koszmar, stale będziemy wzywani do dostarczenia formularza, zaświadczenia, poświadczenia, decyzji lub innego dokumentu. Zazwyczaj do uzyskania pozwolenia na budowę potrzebne są następujące dokumenty:

  • kompletny projekt architektoniczny w trzech egzemplarzach (z mapami, uzgodnieniami, projektem zagospodarowania działki, projektami przyłączy mediów i układem komunikacyjnym oraz wszystkimi pozwoleniami, wynikającymi z planu zagospodarowania lub warunków zabudowy),
  • oświadczenia firm dostarczających gaz, wodę i prąd,
  • warunki przyłączeń budynku do mediów,
  • kopia uprawnień projektanta,
  • dowód potwierdzający prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane.

Po złożeniu dokumentów czekamy na rozpatrzenie wniosku. Pozwolenie na budowę jest decyzją, a zatem uprawomocnia się dopiero po 14 dniach od daty odebrania i od tego momentu jest ważne przez 2 lata. Jeżeli chcemy rozpocząć prace budowlane, to 7 dni przed wbiciem pierwszej łopaty powinniśmy zgłosić to do urzędu. Kupujemy i ostemplowujemy wtedy dziennik budowy, w którym będą odnotowane wszelkie prace. Kierownik budowy i inspektor nadzoru składają oświadczenia o podjęciu obowiązków i wynikającej z nich odpowiedzialności.

Czekając na kodeks budowlany

W Polsce rocznie wydaje się ponad 230 tysięcy pozwoleń na budowę. Ma to zmienić Kodeks budowlany, który może pojawić się jeszcze w 2013 roku i ma zakładać domniemaną zgodę budowlaną. Urząd nie będzie wydawał decyzji ani pism, jeśli inwestor będzie budował w zgodzie z prawem. Inwestor będzie składał projekt do urzędu, a burmistrz, starosta lub prezydent będzie miał 30 dni na sprawdzenie dokumentacji i wydanie dziennika budowy. Brzmi to tak nieprawdopodobnie, jak na polskie warunki, że niektórzy zastanawiają się, czy biurokraci nie powetują sobie przy odbiorze budynku, żądając wtedy ton dokumentów. Wszystko się okaże, jak nowe regulacje przestaną funkcjonować jako zapowiedzi i staną się prawem.